Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

moda prowokuje.


pisanie o modzie
to arcytrudne zadanie. 




pisanie o modzie, tej z prawdziwego zdarzenia, to arcytrudne zadanie, zważywszy na to, iż za zupełnego laika się nie uważam, a specjalistą nie jestem. po prostu kocham modę. być może jest to miłość nieodwzajemniona, trudna i pełna wyrzeczeń, kompromisów. ale... ale kocham. być może wydaje mi się. być może jest to zaślepienie. być może ową miłość przeliczyć mogę na ilość blogowych postów i ilość przewertowanych stron modowych czasopism. być może czasem bezsensownie. ilość przeczytanych artykułów mniej lub bardziej rzetelnych twórców. ilość obejrzanych fotek, które zachwyciły lub nie. ale kocham, lubię. interesuję się. no właśnie...

moda szokuje. by stwierdzić ten fakt, nie potrzeba mi gruntownego wykształcenia. bo widzę. widzę, bo obserwuję. moda szokuje coraz bardziej i coraz częściej. polska moda. bo żeby wzięcie miała, szokować poniekąd musi. no właśnie... szokować musi, powinna? czy można/trzeba w modzie wyznaczać jakiekolwiek granice? albo granice komukolwiek? co warto podkreślić, moda ma też pewne cele, wśród których cel obyczajowości niejako kłóci się z prowokacją.

szokuje miejsce prezentacji. ostatni pokaz Macieja Zienia. niezwykle kontrowersyjny. bo w kościele. bo, jak twierdził fotograf Marcin Tyszka, modelki wstydziły się zdjęć z wybiegu. bo mały skandal z tego się zrodził.

szokuje treść, przekaz. Redesigned Stories Factory, czyli kolorowe, tęczowe koszulki z niebanalnymi hasłami. wolę umrzeć niż być trendy. dobre cycki. dzień dobry, wszyscy umrzemy. albo PLNY LALA i Lubię Swoją Dupę.

szokuje sposób przedstawienia. właściwie napisać miałam tylko o Żulerce, nowej marce streetowej, której znak rozpoznawczy to czapeczki. a czapeczki reklamują łódzcy kloszardzi. no właśnie...


moda musi wrażenie na odbiorcy wywierać. intrygować. tylko ja, nie laik i nie specjalista, wolałabym aby zachwycała sama w sobie. pięknem lub brzydotą. tym, że jest delikatna albo ostra. wolałabym, aby moda zachwycała ale w granicach dobrego smaku. tylko pytanie, gdzie ten dobry smak się kończy? czy granice zostały przekroczone w przypadku Macieja Zienia? Redesigned Stories Factory? a może w przypadku Żulerki?

moda prowokuje,
bo poniekąd musi.

niedziela, 19 stycznia 2014

diabelska moda


moda to pojęcie względne.
ze względu na to, kto dyktuje modę, 
kto ją kreuje, może być inna.



różna jest po prostu. tak jak i gusta, są różne. dlatego nie wszystko, co modne, wszystkim się w danym czasie podoba.

tak jak teraz, ot choćby streetwear. moda ulicy. moda hipsterów. moda, która faktycznie nie jest wymagająca. nie wymaga od projektantów i nie wymaga od tych, którzy preferują streetwearowe ciuchy. 

streetwear nie wymaga, a na topie jest. i popularnością się cieszy. coraz większą. dlatego też małe marki często stają się mainsteamowymi i trafiają do dużego grona nowych odbiorców. a niejedokrotnie jest tak, że sami jesteśmy sobie projektantami i sami dajemy nowe życie naszym rzeczom.

streetwear to tak naprawdę swoboda w wyborze ciuchów i dodatków. ważne, aby było wygodnie. na luzie. beanie? proszę bardzo! torba cała w ćwiekach? czad! za duża bluza po bracie? jak najbardziej!

podarte spodnie, poprzedzierane? mega! założysz takie i wszystkie oczy w Twoją stronę. tak jak ja dziś. zabawiłam się takimi spodniami streetowo, busem jadąc. siedząc w czwórce tak zwanej. i oczywiście zastanawiać się nie musiałam co to za moda. się dowiedziałam. co to za czasy nastały! diabelska moda!

jakie czasy nastały,
taka moda, proszę Pani!